Standard

nie będę już powodem
łzy niczyjej co jak
płatek stokrotki spada
delikatnie niezauważalnie
lecz jakby niechcący
nostalgii co ból zada
w piątek wieczorem
gorącej kawy za zimnej
whisky z lodem za ciepłej
gwoździa przybitego
do krzyża tego
codziennego potrzebnego
jak dziura w serze a nie
w moście
nie będę targował się
z Bogiem że może jednak
tak a nie inaczej że
miłość ma w sumie
kilka znaczeń
będę rzucał palenie
dwa razy dziennie zamiast
sześć razy do roku
nie będę oczekiwał
że ktoś odpowie napisze zadzwoni
że trochę czasu ze mną
potrwoni
że co się zrozumieć nie da
zrozumie
a najważniejsze
że już nie będę
myślał w ogóle
tylko
kochał

Komentarze