Standard

nie obiecywałem ci
ze złota gór
pałacu z chmur
ani że ci zrobię z
pereł sznur kilometrowy
nie przyrzekałem że życie
twe ze mną będzie usłane
różami ani tulipanami
czy prostymi jak nogi
żyrafy decyzjami
nie mówiłem że będzie
łatwo i słodko jak
tort czekoladowy
muffin karmelowy
sernik migdałowy
nie przysięgałem ci że
tylko dla ciebie będzie
głupie serce me
szczerzyć zęby swe
że od świtu do zmierzchu
twoje będzie zawsze
na wierzchu
że będę idealny
nigdy nie nachalny
jak tęcza
po deszczu banalny
ani też że zgadzać się
we wszystkim będziemy
że zawsze najmądrzejsze
wyjście z sytuacji znajdziemy
nie ściemniałem że będę
śniadanie ci do łóżka
co rano przynosił
i z zaciśniętymi zębami
każdego focha twego znosił
że będę grzeczny
nigdy niedorzeczny
szarmancki kulturalny
delikatny nigdy wulgarny
że zapomnę dla ciebie o
Bożym świecie
jak byle starosta o
swoim powiecie
że zrezygnuję dla ciebie z
mych marzeń szalonych
i obietnicach światu
gdzieś na wietrze rzuconych
lecz obiecałem ci kochana
że od świtu aż do rana
od wschodu do zachodu słońca
będę przy tobie
i tak aż do końca
i że herbaty kubek
ci podam z rąk drżeniem
bo na zawsze będziesz
snów moich spełnieniem
i że parasolem serca mego
cię ochronię
gdy deszcz życia twego
spadnie na twe dłonie
wieczoru pewnego
i jeszcze że będę ci ciepłą
rękawiczką w zimie
i wody szklanką latem
to by było na tyle
napijmy się herbaty
zatem

Komentarze